Będąc trójmiejskim melomanem nie sposób nie pamiętać o Wagnerze. I to wcale nie z powodu, o którym mówił w jednym ze swoich filmów Woody Allen: że kiedy słyszy muzykę tego kompozytora, ma zamiar najechać na Polskę, a wiadomo, że Polskę najeżdża się przez Gdańsk.
Bo, żarty na bok, Wagner obecny jest w Trójmieście od lat, żeby nie powiedzieć wręcz od dekad - było nie było to właśnie, w jakimś sensie, właśnie temu kompozytorowi miasto zawdzięcza jeden z bardziej uroczych i nietypowych obiektów koncertowych świata - sopocką Operę Leśną, zbudowaną m.in. po to, żeby w malowniczych okolicznościach sopockiego lasu grać muzykę Wagnera. Twórczość tego twórcy powraca także regularnie w mury Polskiej Filharmonii Bałtyckiej - co najmniej raz do roku, w okolicach przypadającej 22 maja rocznicy urodzin niemieckiego kompozytora, odbywają się tam tradycyjne koncerty jubileuszowe. Tegoroczny będzie wyjątkowo uroczysty, bo i okazja jest niezwykła - w tym roku przypada dokładnie dwusetna rocznica urodzin kompozytora, który przyszedł na świat w 1813 roku w Lipsku. Z tego powodu w najbliższy piątek orkiestra symfoniczna gdańskiej filharmonii, pod dyrekcją swego dyrektora artystycznego, Ernsta van Tiela, zaprezentuje